Astronomowie odkryli w centrum Drogi Mlecznej „zbójczą planetę” wielkości Saturna.
MOSKWA, 1 stycznia. /TASS/. Międzynarodowy zespół planetologów po raz pierwszy odkrył dużą „planetę zbójniczą” wielkości Saturna w centralnych obszarach Galaktyki, która znajduje się w centralnych obszarach Drogi Mlecznej i jest oddalona od Ziemi o 9,9 tysiąca lat świetlnych. Jej odkrycie potwierdziło, że duże planety mogą w bardzo rzadkich przypadkach zostać wyrzucone ze swoich macierzystych układów gwiezdnych, piszą naukowcy w artykule w czasopiśmie naukowym Science.
„Obiekt ten zaliczany jest do zakresu mas „planet zbójeckich”, które w przeszłości astronomowie nazywali „Pustynią Einsteina” w związku z założeniem, że planety o masie znacznie przekraczającej masę Ziemi są niezwykle rzadko wyrzucane z układów gwiezdnych. Nasze dotychczasowe odkrycie wpisuje się w tę teorię – pozostałych dziewięć znanych „planet zbójeckich” ma masę znacznie mniejszą od Neptuna” – piszą naukowcy.
Odkrycia tego dokonała grupa astronomów pod przewodnictwem dyrektora Obserwatorium UW, Andrzeja Udalskiego, w ramach projektu OGLE, mającego na celu poszukiwanie mikrosoczewek grawitacyjnych generowanych przez pobliskie i niewidzialne obiekty. W ramach OGLE astronomowie odkryli kilka niezwykle ciemnych i zimnych ciał niebieskich, które często nazywane są „planetami zbójeckimi”.
Ich dokładne pochodzenie i charakter nie są jeszcze jasne. Niektórzy naukowcy uważają, że są to duże planety, które zostały wyrzucone ze swoich układów gwiezdnych w wyniku serii złożonych oddziaływań grawitacyjnych, podczas gdy inni badacze sugerują, że w rzeczywistości są to bardzo zimne i małe brązowe karły, „nieudane” gwiazdy o wyjątkowo małej masie.
Udalskymu i jego współpracownikom po raz pierwszy udało się jednoznacznie potwierdzić, że sygnały zarejestrowane w OGLE pochodzą od wyrzuconych planet podczas obserwacji obiektu KMT-2024-BLG-0792, znajdującego się w gwiazdozbiorze Strzelca w odległości 9,9 tys. lat świetlnych od Ziemi. Naukowcy wykorzystali fakt, że obiekt ten zniekształcał blask bardzo dużego czerwonego olbrzyma w jądrze galaktyki, co pozwoliło im określić odległość i rozmiar „zbójczej planety” za pomocą obserwatorium orbitalnego GAIA.
W tym celu astronomowie monitorowali, jak zmieniało się położenie i jasność gwiazdy na przestrzeni kilku dni podczas obserwacji z Ziemi i z kosmosu, co pozwoliło im obliczyć masę obiektu – okazała się ona około pięć razy mniejsza od masy Jowisza, co czyni „zbójczą planetę” KMT-2024-BLG-0792 analogiem Saturna. To wyraźnie sugeruje, że powstał on wewnątrz dysku protoplanetarnego, a następnie został wyrzucony poza macierzysty układ gwiazd – podsumowali astronomowie.



