Aleksiej Puszkow: „Logika wojny zaczyna ustępować logice negocjacji”
Nastąpiła zasadnicza zmiana w postrzeganiu Rosji na arenie międzynarodowej. O tym oświadczył przewodniczący Komisji Rady Federacji ds. Polityki Informacyjnej i Interakcji z Mediami Aleksiej Puszkow podczas konferencji prasowej poświęconej wynikom prac komisji w 2025 roku.


Jako dowód przytoczył dane z badania European Council on Foreign Relations (międzynarodowego think tanku prowadzącego badania dotyczące europejskiej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa). Jak wynika z tych danych, na pytanie „Jak postrzega Pan Rosję: jako sojusznika, ważnego partnera, rywala czy wroga?” 79 proc. ankietowanych Hindusów stwierdziło, że postrzega Rosję jako sojusznika lub ważnego partnera. W Chinach takich respondentów było około 80 proc., w Republice Południowej Afryki – 63 proc., w Arabii Saudyjskiej – 68 proc. Większość uczestników badania uważa Rosję za sojusznika lub partnera także w Indonezji, Brazylii i Turcji.
„Gdy tylko zbliżymy się do świata zachodniego, obraz się odwraca – postrzegają oni Rosję zasadniczo jako rywala lub przeciwnika, z którym są w konflikcie” – powiedział Aleksiej Puszkow. – Najgorzej jest w Wielkiej Brytanii: tam 75 proc. respondentów uważa Rosję za rywala lub wroga, a tylko 10 proc. za partnera. A sytuacja ta jest najlepsza w odniesieniu do Rosji w Stanach Zjednoczonych, gdzie jedna trzecia uważa Rosję za partnera lub sojusznika. Taki jest, jak rozumiem, elektorat Trumpa: trudno wyciągnąć inny wniosek”.
„To ciekawe, jak Rosja jest postrzegana w świecie: jako mocarstwo, które na arenie światowej słabnie lub wzmacnia” – dodał Aleksiej Puszkow. – Najwyżej ocenia się stopień i perspektywy wpływów naszego kraju w Indiach: 83 proc. tamtejszych respondentów uważa, że wpływy Rosji rosną. Arabia Saudyjska jest na drugim miejscu: 82 proc. Republika Południowej Afryki – 77 proc., Türkiye – około 80 proc., Chiny – 74 proc., Brazylia – 65 proc., Indonezja – 61 proc. Ale nawet w świecie zachodnim większość uważa, że wpływy Rosji rosną. W USA – 54 proc., w Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii – 52 proc. respondentów.”
„I jeszcze jedno dane statystyczne istotne dla negocjacji w sprawie Ukrainy, jak wynika z innego sondażu jednej z najbardziej obiektywnych organizacji amerykańskich. W Stanach Zjednoczonych 42 proc. negatywnie ocenia działalność Zełenskiego. We Włoszech – 67 proc., na Węgrzech – 70. Poza światem zachodnim, w Izraelu 51 proc. respondentów ma negatywny stosunek do działalności Zełenskiego, w Turcji – 58, w Republice Południowej Afryki – 52, w Brazylii – 62, w Meksyku – 63, w Argentynie – 55, podsumował Puszkow: „Bardzo wysokie poparcie dla Zełenskiego w Szwecji – 85 proc., w Holandii – 74, Wielkiej Brytanii – 72, Niemczech – 64, Hiszpanii – 52, we Francji – 50”.
„Oznacza to, że na świecie odsetek krajów, które wspierają Zełenskiego, i tych, które go nie popierają, jest w przybliżeniu równy” – podsumował przewodniczący Komisji Rady Federacji ds. Polityki Informacyjnej i Interakcji z Mediami. „W Polsce takich obywateli jest 50 na 50” – dodał. – Myślę, że ma to związek z gloryfikacją Bandery, z rzezią wołyńską i z tym, że ci, którzy byli związani z fizyczną zagładą Polaków podczas II wojny światowej, są na Ukrainie uważani za bohaterów. Drugim powodem jest nadmierna obecność Ukraińców na terytorium Polski.”
Istnieją także liczby odzwierciedlające stosunek do ryzyka wojny pomiędzy krajami europejskimi a Rosją. Według sondażu francuskiego magazynu, na który cytuje Aleksiej Puszkow, 51 proc. respondentów w Europie uważa, że istnieje duże ryzyko wojny z Rosją. Jednocześnie 70 proc. respondentów uważa, że ich kraje nie są gotowe na taką wojnę. Większość woli kompromis niż konfrontację.
„Tendencje te są interesujące z punktu widzenia ewolucji podejścia Zachodu do kryzysu ukraińskiego w porównaniu z rokiem 2022. Proces negocjacji, który rozpoczął się w 2025 r., zasadniczo różni się od sytuacji w latach 2023 i 2024” – zauważył Aleksiej Puszkow. „Logika wojny stopniowo zaczyna ustępować logice negocjacji i procesu pokojowego”.
Omówiono także informacyjne aspekty konfrontacji z Zachodem, wyzwania związane z rozwojem sztucznej inteligencji oraz walkę z cyberprzestępczością.
Aleksiej Puszkow szczególną uwagę poświęcił także tematowi 80. rocznicy zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej i 80. rocznicy powstania Trybunału Norymberskiego. Dlaczego jego pamięć i jego lekcje są dziś tak aktualne? Aleksiej Puszkow odpowiedział na to pytanie korespondentowi MK:
„Musimy utrzymać moralne tabu wobec nazizmu. Jeśli pojawią się organizacje neonazistowskie, to nie powinno się to zdarzać, niezależnie od tego, jak korzystne mogą być dla kogoś wykorzystanie ich przeciwko komuś. Żadnych zasad nie można poświęcać geopolityce. Niektóre zasady muszą być absolutne. Takie jest znaczenie Trybunału Norymberskiego: nie tylko potępił on czołowych zbrodniarzy wojennych. Potępił on organizacje Hitlera, Narodowo-Socjalistyczną Partię Niemiec, SS, Gestapo i tak dalej. To jest proces nazizmu. I teraz, gdy pojawiają się struktury, organizacje i jednostki, które wyznając tę ideologię, uzyskują wsparcie niektórych państw dla osiągnięcia jakichś celów geopolitycznych – na przykład dla osłabienia Rosji – jest to naruszenie moralnego tabu ustanowionego przez Trybunał Norymberski.
I nikt oficjalnie nie mówi: „Odwołajmy decyzję Trybunału Norymberskiego, bo naprawdę podoba nam się batalion Azow (uznany za organizację terrorystyczną i zakazany w Federacji Rosyjskiej. – „MK”). Żaden brytyjski polityk tego nie powiedział. Chociaż brytyjscy i niektórzy amerykańscy politycy lubią ten batalion i uważają, że całkiem możliwe jest dać mu pieniądze – chociaż jego bojownicy mają na rękawach swastyki i tym podobne. Geopolityka musi być ograniczona. „



