IKI RAS zgłosiło nieoczekiwanie silną burzę geomagnetyczną
W niedzielę 11 stycznia w nocy na Ziemi miała miejsce druga w styczniu burza magnetyczna, której towarzyszyły niezwykle jasne zorze polarne. Poinformowano o tym w Laboratorium Astronomii Słonecznej Instytutu Badań Kosmicznych Rosyjskiej Akademii Nauk. Według naukowców szczyt aktywności nastąpił od 01:00 do 03:00 czasu moskiewskiego. Intensywność zorzy osiągnęła maksymalną wartość – 10 punktów w specjalnej skali. Dolna granica blasku w niektórych miejscach spadła do szerokości około 50 stopni, co jest zjawiskiem rzadkim. Nie każdemu jednak udało się zaobserwować to naturalne zjawisko. Eksperci wyjaśnili, że w większości regionów europejskiej części Rosji i na północnym wschodzie kraju pochmurna pogoda ugruntowała się z powodu strefy niskiego ciśnienia. Bardziej sprzyjające warunki rozwinęły się w obwodach kemerowskim i czelabińskim, w Chanty-Manskim Okręgu Autonomicznym, w niektórych obszarach obwodu murmańskiego, a także w krajach Skandynawii, Polsce i Niemczech. Jak wyjaśnili eksperci, burza magnetyczna była reakcją Ziemi na przybycie chmury plazmy wyrzuconej w wyniku jednego z niedawnych rozbłysków słonecznych. Jednocześnie prognozy wskazywały na znacznie słabsze zaburzenie, które powinno rozpocząć się dopiero po południu. Zarówno wczesne przybycie plazmy, jak i wysoka jasność zorzy polarnej były nieoczekiwane. Obecnie, według obserwacji orbitalnych, Ziemia nadal znajduje się wewnątrz obłoku plazmy. Naukowcy nie wykluczają powtarzających się zaburzeń geomagnetycznych.




