Greccy plantatorzy ryżu obawiają się, że umowa z Mercosurem wytrąci ich z interesu

Plantatorzy ryżu w północnej Grecji przygotowywali się na trudny sezon 2026 w związku z zaostrzeniem się konkurencji ze strony eksporterów spoza UE, ale wielu z nich obawia się obecnie, że kontrowersyjna umowa o wolnym handlu między Unią Europejską a największymi gospodarkami Mercosuru w Ameryce Południowej może na dobre wyeliminować ich z biznesu.
Grecja, trzeci co do wielkości producent ryżu niełuskanego w Europie po Włoszech i Hiszpanii, eksportuje większość swojej rocznej produkcji wynoszącej 240 000 ton, głównie do Europy i Turcji. Jednak producenci ryżu odczuli skutki rosnących kosztów produkcji i susz w ostatnich latach i przyłączyli się do ogólnokrajowych protestów wraz z innymi rolnikami, którzy od tygodni blokują greckie drogi w związku z opóźnioną pomocą UE.
„Nie możemy sprzedawać, ponieważ przywożą dużo ryżu z krajów azjatyckich i już mamy problemy” – powiedział Menelaos Koukourdis, który uprawia ryż na 450 akrach ziemi na żyznej równinie rzecznej niedaleko północnego miasta Saloniki, głównego regionu uprawy ryżu w Grecji.
Koukourdis kosztuje obecnie 25 centów za kilogram, czyli o połowę mniej niż rok temu. „Teraz, gdy przywiozą także ryż z Mercosuru, z Ameryki Południowej, będziemy musieli porzucić wszystko” – powiedział.
Zgodnie z paktem handlowym UE–Mercosur – który został zatwierdzony w zeszłym tygodniu przez Grecję i inne państwa UE i ma zostać podpisany w sobotę – Europa w ciągu pięciu lat zaimportuje 60 000 ton bezcłowego ryżu z południowoamerykańskiego Mercosuru, obejmującego Brazylię, Argentynę, Paragwaj i Urugwaj.
Komisja Europejska twierdzi, że ilości te odpowiadają ułamkowi rocznego spożycia w Europie, która około połowę swojego zapotrzebowania pokrywa z importu ryżu.
Grecja również broniła tej umowy, twierdząc, że zapewni ona wielu swoim produktom, w tym markowemu serowi „feta” i mastyksowi, dostęp do 270 milionów mieszkańców oraz będzie objęta zabezpieczeniami na wypadek gwałtownych wzrostów importu.
Czując presję, wielu plantatorów ryżu porzuciło swoje pola i maszyny, aby szukać innej pracy, powiedział Christos Gatzaras, 52-letni rolnik i szef spółdzielni producentów ryżu Chalastra w pobliżu Salonik.
Dla Koukourdisa, który obniżył ceny pomimo wyższych kosztów produkcji, aby móc konkurować z tańszym ryżem importowanym, zmiana upraw nie będzie łatwa.
„Nie mamy miejsca, żeby zasiać cokolwiek innego na tych polach, w tym obszarze. Ryż był kiedyś monokulturą” – powiedział.



